Jak motywować pracownika? Drobiazgi.

Jak motywować pracownika

Jak motywować pracownika? Drobiazgi.

„Drobiazg” pierwszy:

„Co dobrego u Pani dzisiaj?” pytam standardowo.

Jedziemy widną na 10 piętro. Pani prowadzi mnie do sali szkoleniowej. Na twarzy smutek, żal, złość. Trudna mieszkanka. Nie umiem nazwać tego jednym słowem. Dopiero 8.00 rano. Ten dzień chyba nie zaczął się dla niej dobrze.

„Jak co dobrego? Nic dobrego. Chciałam wyjść z pracy 2 godziny wcześniej, bo muszę iść do dentysty i szef się nie zgodził. Muszę odwołać wizytę, a to pilna sprawa. Już ostatnio brałam dzień urlopu na dentystę, bo szef też się nie zgodził abym wyszła wcześniej. Płakać mi się chce, to nie jest normalne traktowanie, człowiek już tyle lat tu pracuje…”

„A to czemu szef się nie zgodził?” – pytam z ciekawości.

„Nie wiem. Takie miał „widzimisię”.

Efekt?

Rozczarowanie, gniew, niechęć, demotywacja, chęć odwetu.

Nie znam oczywiście perspektywy szefa, być może ta Pani tak „narozrabiała” czymś w pracy, że rzeczywiście to była słuszna decyzja, aby nie pozwolić jej pójść do dentysty.

„Drobiazg” drugi:

„A co Ty taki wściekły jesteś?” pytam znajomego.

„A bo szef odwołał mi urlop, który już miałem ustalony, umówiony z przyjaciółmi, w 5 rodzin mieliśmy jechać.  A on miesiąc przed wyjazdem mi mówi, że się nie zgadza, choć 3 miesiące temu się zgodził”.

„To co się stało, że Ci odwołał urlop? Co musiało się stać, że taką decyzję podjął?” – próbuje, jak zawsze, zrozumieć perspektywę menadżera.

„Odmówiłem mu pracy w weekend. To byłby już kolejny weekend pracujący dla mnie. Nie ma kogo wysłać, więc poprosił mnie. A to już 4 lub 5 weekend pracy dla mnie w ostatnich dwóch miesiącach, jeszcze muszę jechać 800 km, łazić po kopalni, wracam w niedziele i w poniedziałek do pracy. Nawet nie mam czasu z żoną i dziećmi porozmawiać. No i pierwszy raz mu odmówiłem, to on kilka dni później odwołał mi urlop”.  

Efekt? Dwa miesiące później, kolega pracuje już w innej firmie.

„Drobiazg” trzeci:

„Nasza szefowa boi się własnego cienia. Najpierw musieliśmy prosić o wózek, żeby móc przewozić dokumenty. Przecież te papiery są ciężkie. Nikt z nas nie będzie tego nosił, jak można wózek do tego kupić, który nie kosztuje fortuny. Pół roku prosiliśmy o ten wózek. Dopiero jak przestaliśmy nosić te papiery i postawiliśmy się, to odważyła się zawnioskować o wózek. Potem zepsuł się czajnik. Prosiliśmy, by kupiła nowy. Herbaty nie mieliśmy w czym zrobić. Powiedziała, że nie kupi, bo firma oszczędza i ona musi obniżać koszty. Co to za koszty? Czajnik za 100zł? Miesiąc ją prosiliśmy, nie kupiła nam tego czajnika, bo koszty. W końcu złożyliśmy się i kupiliśmy ze swoich pieniędzy”.

Efekt?

„Wiesz Ewa, gdybyśmy mieszkali w innej części Polski, gdzie łatwiej o pracę już dawno by nas tutaj nie było…”.

„Drobiazgi”…

  • Dentysta,
  • Urlop,
  • Wózek,
  • Czajnik,
  • Wolny weekend,
  • Wyjść po dziecko wcześniej,
  • Przyjść do pracy ciut później,
  • Wyskoczyć z pracy, aby móc coś załatwić,
  • Dopasować godziny pracy do swojego rytmu dnia.
  • I wiele innych…

A o jakie „drobiazgi” ty nie dbasz?

Jakimi „drobiazgami” niszczysz motywacje pracowników?

Jakimi „drobiazgami” możesz pomóc budować motywacje swoich pracowników?

Wszystko, co robisz i czego nie robisz może wpływać na motywację pracowników.

O motywacji nie świadczą wielkie rozmowy, prowadzone raz na pół roku. O motywacji nie decydują wielkie projekty i sprawy, które dzieją się rzadziej niż częściej. Na motywację wpływają Twoje codzienne działania, drobne zachowania, małe gesty, wydawałoby się niewiele znaczące „drobiazgi”.

Facebook
LinkedIn